Zdrowie zaczyna się w głowie
Na co dzień mówi się przede wszystkim o podstawach kontroli cukrzycy: regularnym mierzeniu poziomu cukru we krwi, odpowiedniej diecie i przyjmowaniu leków – w tabletkach lub zastrzykach. Ale – jak podkreślała prelegentka – to tylko część układanki.
Przewlekły stres potrafi skutecznie pokrzyżować nawet najlepiej ułożony jadłospis. Gdy jesteśmy napięci, zmęczeni lub zdenerwowani, nasz organizm reaguje hormonami stresu, które wpływają na poziom glukozy. Do tego dochodzi bardzo ludzki odruch: pocieszanie się jedzeniem.
Dlaczego stres zwiększa apetyt?
Pod wpływem napięcia częściej sięgamy po produkty słodkie lub wysokokaloryczne. To nie przypadek – mózg szuka szybkiej nagrody i energii. Problem w tym, że taki mechanizm łatwo wymyka się spod kontroli. Szczególnie u osób z nadwagą lub otyłością.
Jak tłumaczyła ekspertka, mózg osoby otyłej na widok jedzenia wytwarza silniejszy wyrzut dopaminy – hormonu odpowiedzialnego za odczuwanie przyjemności. Nic dziwnego, że wtedy znacznie trudniej oprzeć się pokusie.
A nadwaga i otyłość to jeden z najważniejszych czynników ryzyka cukrzycy typu 2.
Pułapka „zero” i „sugar free”
Podczas wykładu sporo emocji wzbudził temat produktów oznaczonych jako „zero” lub „sugar free”. Choć nie mają w składzie cukru, często zawierają słodziki. A te mogą uruchomić ciekawy mechanizm: nasz mózg dostaje sygnał: „zaraz będzie coś słodkiego”. Ale cukru faktycznie nie ma. Po kilkunastu minutach pojawia się więc bardzo trudny do opanowania tzw. głód emocjonalny. Efekt? Zamiast jednej słodkiej rzeczy zjadamy ich kilka.
Japonia pokazuje, że można inaczej
W trakcie spotkania pojawił się także ciekawy przykład z Japonii – kraju, w którym odsetek osób z nadwagą jest bardzo niski. Jednym z powodów jest filozofia Shokuiku, czyli edukacja żywieniowa prowadzona od najmłodszych lat. Dzieci uczą się tam nie tylko co jeść, ale też jak jeść – spokojnie, uważnie i z szacunkiem do jedzenia. W szkołach promuje się aktywność fizyczną, a dorośli po 40. roku życia przechodzą regularne badania profilaktyczne. Jeśli wyniki niepokoją – zalecane są konkretne programy zdrowotne.
Co ciekawe, odpowiedzialność za zdrowie pracowników ponoszą także firmy. Jeśli w danym zakładzie pracuje dużo osób z nadwagą, przedsiębiorstwo może zostać ukarane finansowo za brak działań promujących zdrowy styl życia. Oj, przy takim systemie kar finansowych, niejedna nasza firma byłaby na skraju upadku…
Sanepid to nie tylko kontrole
Spotkanie było także okazją, by przypomnieć, że współczesny Sanepid coraz częściej skupia się na edukacji.
„Wiele osób nadal kojarzy nas przede wszystkim z kontrolami i mandatami – powiedziała obecna na spotkaniu Anita Pszenna, kierownik nadzoru działdowskiego Sanepidu. – Tymczasem dziś ogromną część naszej pracy stanowi edukacja zdrowotna i promowanie dobrych nawyków.”
Takie spotkania, jak u działdowskich diabetyków są tego najlepszym przykładem.
Kwiaty i puenta
Na zakończenie spotkania organizatorzy podziękowali p. Żanecie Buczyło i p. Anicie Pszennej bukietami kwiatów. Uczestnicy zgodnie przyznawali, że wykład był nie tylko ciekawy, ale też bardzo inspirujący. Puenta ze spotkania? Nasuwa się sama – czasem warto zadbać o emocje równie troskliwie, jak o dietę.
Anna Niesiąbędzka
Koło Miejsko-Powiatowe PSD w Działdowie





