W chorobach przewlekłych pacjenci wymagają przewlekłych terapii. Uproszczenie schematu terapeutycznego wpływa na adherencję. Jedna tabletka zamiast trzech o 40 proc. zwiększa przestrzeganie zaleceń – wskazuje prof. Piotr Dobrowolski.
- Prof. Piotr Dobrowolski podkreśla, że uproszczenie schematu terapeutycznego wpływa na adherencję
- Ekspert zwraca też uwagę na inne kwestie: dostępność cenową leków i proste schematy stosowania
- Jego zdaniem warto dążyć do osiągania celów terapeutycznych oraz upraszczać schematy leczenia, np. przez terapie złożone, bo pomaga to dłużej utrzymać pacjenta w dobrej formie i podnosić jakość jego życia
- Prof. Piotr Dobrowolski był uczestnikiem debaty Rynku Zdrowia: „Współodpowiedzialność pacjenta”
Dlaczego pacjenci chorzy przewlekle rezygnują z leczenia?
Prof. Piotr Dobrowolski, kierownik Samodzielnej Poradni Lipidowej Narodowego Instytutu Kardiologii oraz zastępca kierownika Zakładu Epidemiologii, Prewencji Chorób Układu Krążenia i Promocji Zdrowia NIK-ard, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii dla woj. mazowieckiego, uczestniczył w debacie Rynku Zdrowia na temat współodpowiedzialności pacjenta za proces leczenia.
Ekspert pytany o powody nieprzestrzegania przez pacjentów zaleceń lekarskich ocenił, że powodów jest wiele, m.in. niski poziom edukacji o czynnikach ryzyka, o chorobach przewlekłych.
– My doskonale wiemy, że choroby przewlekłe wymagają przewlekłego leczenia. Nie możemy odstawić choćby tabletek na nadciśnienie tętnicze po jego obniżeniu (…) Niestety, bardzo często pacjenci tak robią – przyznał. Terapii nie kontynuuje też część pacjentów po takich incydentach sercowo-naczyniowych jak zawał serca.
Jak podkreśla, lekarze muszą też myśleć o osiąganiu celu terapii, co wymaga zmian dawek leków czy zaleconej terapii. To przekłada się na poprawę jakości życia i wydłużenie życia pacjenta.
– Jeśli my włączymy terapię jako lekarze i nie zwiększymy dawki, nie damy takiej, żeby osiągnąć cel terapii, to my niestety zaprzepaszczamy szansę na poprawę rokowania naszego pacjenta – dodaje.
Zastrzega też, że z jego codziennej praktyki wynika, że lekarze muszą „bardzo pracować nad więzią lekarz-pacjent”.
– Ma być to partnerskie postępowanie, ale też przede wszystkim włączenie pacjenta we współodpowiedzialność za terapię. I wtedy na pewno osiągniemy większy sukces niż dotychczas. To tu potrzebna jest edukacja pacjenta, żeby wiedział, po co bierze te leki – uważa prof. Piotr Dobrowolski.
Jakość życia pacjenta, czyli jedna tabletka zamiast trzech
Ekspert odnosząc się do jakości życia pacjenta, podkreślił, że liczy się to, czy chory dziennie brał jedną tabletkę dziennie, czy kilka lub kilkanaście w różnych porach dnia.
– Wydaliśmy na początku roku takie stanowisko dotyczące właśnie postępowania, przestrzegania zaleceń i tego, co możemy zrobić. Jednym z zaleceń jest uproszczenie schematu terapeutycznego tak bardzo, jak się da. Trzeba stosować te leki, które są długo i silnie działające. Stosować jedną tabletkę zamiast trzech. My mamy preparaty złożone, my doskonale wiemy o ich sile i przewadze jeżeli chodzi o stosowanie się do zaleceń (…) – przypomina.
Podaje przykład badania, gdzie pacjenci brali na nadciśnienie tętnicze jedną tabletkę z trzema substancjami składowymi versus dwie tabletki (w jednej dwie substancje, w drugiej – jedna). W przypadku pacjentów przyjmujących jedną tabletkę liczba rezygnujących z leczenia zmniejszyła się o 41 proc.
– Więc pamiętajmy, im prostszy schemat terapii, im mniejsza liczba tabletek, tym znowu bliżej naszego sukcesu – podsumowuje.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

