Rozmowa z Pawłem Klikowiczem, Wiceprezesem Fundacji ReConnect, Absolwentem Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, propagatorem zdrowia i osobą noszącą aparaty słuchowe.
Redakcja: Na początku roku miałeś okazję używać najnowszego aparatu firmy Oticon, Oticon Zeal™. Co Cię do tego przekonało i jak wrażenia?
Paweł Klikowicz: – Szczerze? Fenomenalne! Ale o tym za chwilę. Pierwsza moja styczność z Oticon Zeal™ miała miejsce w zeszłym roku na EUHA – Europejskiej Wystawie i Kongresie Akustyki Słuchu w Norymberdze, gdzie odbyła się jego światowa premiera. Miałem okazję zobaczyć aparat słuchowy, który wydawało się, że posiada wszystko, czego oczekuję i potrzebuję. Jego funkcjonalności opisywane w materiałach reklamowych odpowiadały mi w 100% i już wtedy wiedziałem, że jeśli te obietnice są prawdziwe, to będzie to mój kolejny aparat. Oczywiście o ile pozwoli mi na to budowa anatomiczna mojego ucha oraz wada słuchu. Potem miałem okazję przetestować aparaty w realnych warunkach i nie chcę, by to brzmiało jak materiał reklamowy, ale… pierwsze wrażenia były niesamowite!
Perfekcyjnie wpasował się w moje ucho i nie było go w nim widać, a jest to mnie to niezwykle ważne. Wyzwaniem, które się pojawiło, był dobór nakładki, ponieważ wcześniej używałem aparatów wewnątrzkanałowych. Wystarczyła jednak chwila przymiarek i dopasowania odpowiedniego rozmiaru. Różnicę w odbiorze dźwięku poczułem od razu, a przesiadłem się z Oticon OWN 1™ ITC. Wspierany przez najnowszą technologię AI dźwięk jest fenomenalny – ostry, wyraźny i pełny. Kolejnym atutem Zeala jest łatwość łączenia się z urządzeniami audio. Jestem aktywny zawodowo. Od lat pracuje na sprzęcie rodziny Apple i bez problemu połączyłem się z iPhone, iWatchem oraz iPadem i Mac Bookiem. Pozwalało mi to na pełną mobilność. Słuchanie muzyki, oglądanie filmów i seriali w podróży czy też uczestnictwo w spotkaniach online, gdzie rozmówców słyszałem bezpośrednio w uchu bez dodatkowych sprzętów, stanowi duży plus tych aparatów.
Aparaty słuchowe nosisz w zasadzie od zawsze, bo od dzieciństwa. Patrząc na wszystkie użytkowane do tej pory modele, czy Twoim zdaniem Oticon Zeal™ faktycznie może być nazywany przełomem?
– Pamiętam aparaty analogowe, które po prostu podbijały głośność wszystkiego – szumu ulicy i mowy – w ten sam, męczący sposób. Potem przyszła era cyfrowa, która zaczęła wycinać hałas, ale czasem robiła to tak agresywnie, że dźwięk stawał się nienaturalny. Potem pojawiały się kolejne modele, ale dopiero Oticon Zeal™ jest dla mnie przełomem, na który czekałem, bo ma w sobie wszystko to, czego potrzebuję. Dzisiaj, myśląc o aparatach słuchowych, traktuję je jako pewien upgrade mojego ciała, bo pozwala mi on na więcej, niż może zwykły człowiek właśnie poprzez integrację mobilności i niewidoczności.
Jaka funkcjonalność Zeala najbardziej przypadła Ci do gustu i w których sytuacjach sprawdził Ci się najlepiej?
– Aparaty testowałem w warunkach niecodziennych, ponieważ były one ze mną na urlopie. Był to okres intensywnego użytkowania zarówno pod względem czasu, jaki miałem je na sobie w ciągu doby, ale też sprawdzenia sprzętu w niestandardowych warunkach: podczas lotu samolotem, w nowym środowisku i innym języku. Nie odczułem żadnego dyskomfortu, bateria wystarczała na cały dzień intensywnego zwiedzania a otaczające mnie dźwięki słyszałem lepiej, czyściej i precyzyjniej w porównaniu do poprzednich aparatów. Jako gadżeciarz doceniam też stabilność połączenia z telefonem. Słuchanie muzyki, podcastów czy rozmowy telefoniczne bezpośrednio do aparatów są teraz tak płynne, że zapominam, że mam na uszach protezę słuchu, a nie high-endowe słuchawki.
Czy są aspekty, w których Zeal nie spełnił Twoich oczekiwań?
– Nie, nie ma takich. Jedynym aspektem, który był pod znakiem zapytania dotyczył braku wymienialnych baterii. Użytkując całe życie aparaty z bateriami człowiek ma je pod ręką w każdym miejscu (szafka w biurze, schowek w samochodzie, plecak, portfel itd.). W przypadku Oticon Zeal™ czas pracy baterii przy bardzo intensywnym użytkowaniu pozytywnie mnie zaskoczył.
U kogo, Twoim zdaniem, najlepiej sprawdzi się Zeal?
– To nie jest aparat dla kogoś, kto większość czasu spędza w ciszy i przed telewizorem – tam jego potencjał zwyczajnie by się marnował. Jeśli ktoś szuka nie tylko protezy, a niemal niewidocznego rozwiązania, które pomoże mu wrócić do pełnej aktywności życiowej, zawodowej i towarzyskiej, to Zeal jest właśnie dla niego!

To jest wyrób medyczny. Używaj zgodnie z instrukcją stosowania lub etykietą.

