Dapagliflozyna jest od lat stosowana u osób z cukrzycą typu 2. Nowe badanie sugeruje, że może być szczególnie skuteczna u pacjentów, którzy mają genetyczną skłonność do rozwoju niewydolności serca.

Niewydolność serca to jedna z najczęstszych przyczyn hospitalizacji i zgonów związanych z chorobami układu krążenia. Jej ryzyko rośnie m.in. u osób z nadciśnieniem, chorobą wieńcową, cukrzycą czy otyłością. Coraz więcej wiadomo jednak także o roli genetyki. Niektórzy ludzie rodzą się z wariantami genetycznymi, które zwiększają ryzyko kardiomiopatii, czyli choroby prowadzącej do osłabienia mięśnia sercowego.

Nowe badanie naukowców z Mass General Brigham Heart pokazuje, że taka wiedza może mieć praktyczne znaczenie. Wyniki opublikowane w Nature Medicine sugerują, że dapagliflozyna może skutecznie chronić przed niewydolnością serca właśnie osoby obciążone genetycznie.

Kardiomiopatia zapisana w DNA

Kardiomiopatia nie zawsze ujawnia się od razu. Choroba może rozwijać się przez lata, stopniowo osłabiając serce. Z czasem narząd gorzej pompuje krew, co może prowadzić do niewydolności serca, zaburzeń jego rytmu. Do tej pory wykrycie wariantu genetycznego związanego z kardiomiopatią oznaczało głównie informację o podwyższonym ryzyku. Lekarz wiedział, że taki pacjent wymaga uważniejszej obserwacji, ale możliwości zapobiegania rozwojowi choroby były ograniczone.

– Historycznie wykrycie wariantu genetycznego związanego z kardiomiopatią oznaczało głównie poinformowanie pacjenta, że znajduje się w grupie wysokiego ryzyka, bez możliwości zaoferowania konkretnej terapii zapobiegawczej. Te dane pokazują, że dysponujemy narzędziami pozwalającymi zmniejszyć to ryzyko – powiedział dr Shinwan Kany, współautor badania.

Dapagliflozyna należy do grupy inhibitorów SGLT2. Początkowo leki te były wykorzystywane przede wszystkim do leczenia cukrzycy typu 2. Działają poprzez zwiększenie wydalania glukozy z moczem, co pomaga obniżyć poziom cukru we krwi. Z czasem okazało się jednak, że ich działanie jest znacznie szersze. Duże badania kliniczne wykazały, że dapagliflozyna pomaga również chronić serce i nerki. Dziś jest już jednym z podstawowych leków stosowanych u wielu pacjentów kardiologicznych. Ale czy obecność wariantów genetycznych związanych z kardiomiopatią cokolwiek zmienia?

Wyraźny efekt, ale za wcześnie na hurraoptymizm

Badacze przeanalizowali dane z dużego badania klinicznego DECLARE-TIMI 58, które obejmowało pacjentów z cukrzycą typu 2. Wśród 12 685 uczestników znaleźli 121 osób będących nosicielami wariantów genetycznych związanych z kardiomiopatią. Pacjentów obserwowano przez ponad 4 lata. W grupie nosicieli takich wariantów, którzy otrzymywali placebo, aż 16 proc. trafiło do szpitala z powodu niewydolności serca. W grupie leczonej dapagliflozyną odsetek ten wyniósł zaledwie 3 proc. Przekłada się to na 82-procentowe zmniejszenie względnego ryzyka hospitalizacji z powodu niewydolności serca.

Lek działał również u osób bez takich wariantów genetycznych, ale efekt był słabszy. W tej grupie ryzyko hospitalizacji spadło o 32 proc. względem placebo.

Naukowcy podkreślają jednak, że wyniki należy interpretować ostrożnie. Wszystkie osoby uczestniczące w badaniu chorowały na cukrzycę typu 2. Nie wiadomo więc jeszcze, czy podobny efekt wystąpiłby również u nosicieli takich wariantów genetycznych bez cukrzycy.

Źródło: www.cowzdrowiu.pl

Chronione przez
UTI.PL ShieldPRO