Wycieczka rozpoczęła się od wyjazdu z Częstochowy o godzinie 7.00. Podstawowym celem stowarzyszenia jest edukacja osób z cukrzycą, ich rodzin i bliskich w zakresie wiedzy o cukrzycy. Staramy się uświadomić chorym jak ważny jest niski poziom cukru we krwi, by nie mieć powikłań cukrzycowych. Stowarzyszenie prowadzi działalność w sferze społecznej, zdrowotnej, kulturalnej i sportowo-rekreacyjnej. W sposób ciągły organizujemy szereg wydarzeń edukacyjnych, informacyjnych, spotkań integracyjnych, warsztatów i pogadanek.

Stowarzyszenie kładzie szczególny nacisk na integrację chorych, celem zapobiegania wystę-powania depresji i poczucia osamotnienia w chorobie. Ogromnym i zalecanym wsparciem w prawidłowym leczeniu cukrzycy jest wysiłek fizyczny, a więc ruch czy spacery w czasie wyjazdów poza miejsce zamieszkania. Nasze mięśnie potrafią bez insuliny pobierać glukozę z krwi co obniża stężenie cukru w organizmie. Wjazd nawet 1 dniowy do Wrocławia był spraw-dzianem naszej możliwości, wzajemnego wsparcia i życzliwości, a zarazem wspomaganiem w leczeniu cukrzycy.

Do Wrocławia dotarliśmy o godzinie 11.00, a zwiedzanie rozpoczęliśmy o godzinie 11.30. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Małej Panoramy Racławickiej znajdującej się przy Dużej Panoramie. Jest tam opisywana, a raczej opowiedziana i przedstawiona na owalnym telebimie historia panoramy. Opis powstania panoramy, krótki rys twórców i dzieje płótna do dzisiejszych czasów. Nadeszła chwila na obejrzenie olbrzymiego obrazu o wymiarach 15 × 114 m. Pomysłodawcą był znany lwowski malarz Jan Styka, który zaprosił do współpracy znakomitego batalistę Wojciecha Kossaka. Pomagali im Ludwik Boller, Tadeusz Popiel, Zygmunt Rozwadowski, Teodor Axentowicz, Włodzimierz Tetmajer, Wincenty Wodzinowski i Michał Sozański. Autorom pomysłu zależało głównie na upamiętnieniu tradycji narodowych w 100 rocznicę insurekcji kościuszkowskiej, bitwy stoczonej 4 kwietnia 1794 r. pod Racławicami przez wojska powstańcze (z udziałem słynnych kosynierów) pod wodzą generała Tadeusza Kościuszki z wojskami rosyjskimi dowodzonymi przez generała Aleksandra Tormasowa. Obraz zrobił na uczestnikach ogromne wrażenie, jest to mimo prostych zabiegów jak na dzisiejsze multimedialne wyczyny, proste a zarazem trudno nie popaść w zachwyt. Można by tak ciągle patrzeć i odkrywać coraz to nowe wątki i szczegóły. Wszyscy wyszliśmy dumni i oszołomieni.

Po spotkaniu z przewodnikiem rozpoczęliśmy spacer na Wzgórze Polskie, z którego oglądaliśmy panoramę Wrocławia od strony rzeki, słuchając opowieści o widzianych budowlach i mostach. Schodząc ze Wzgórza docieramy do Parku Słowackiego, dalej w kierunku pl. Dominikańskiego, i powróciliśmy na Rynek.  Na rynku uczestnicy wykorzystali czas wolny by zakupić pamiątki, napić się kawy lub się pożywić. Po przerwie była jeszcze wizyta w Starych Jatkach.Następnie obraliśmy kierunek uniwersytetu i Auli Leopoldyńskiej. Aula Leopoldyńska, największa i najbardziej reprezentacyjna część głównego gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego, to cenny i unikatowy zabytek świecki późnego baroku. Wzniesiona w latach 1728-1732 wraz z całym kompleksem budynków uniwersyteckich, otrzymała swoją nazwę na cześć cesarza Leopolda I, fundatora Uniwersytetu w roku 1702. Aulę projektował Christophorus Tausch, uczeń Andrei Pozza, znanego włoskiego architekta, malarza i filozofa. Pokryta została freskami przez Johanna Christopha Handkego z Ołomuńca. Twórcą rzeźb figuralnych był Franz Joseph Mangoldt, znany artysta wrocławski rodem z Moraw, a ornamenty sztukatorskie i marmoryzację wykonał włoski mistrz Ignazio Provisore.

Wymienieni twórcy doskonale zrealizowali artystyczną wizję Andrei Pozza: rzeźba, architektura i malarstwo tworzą jedną organiczną całość. Trójdzielność kompozycji wnętrza Auli powstała przez wydzielenie podium, audytorium i wspartej na filarach empory muzycznej. W Auli odbywają się również koncerty muzyczne i inauguracje roku studenckiego. Aula przepychem i wspaniałością robi niebywałe wrażenie, onieśmiela oraz uświadamia nam jak kreatywni i zdolni bywają twórcy tworząc tak spójną i piękną salę. Będąc w tym miejscu trudno nie pokusić się na wejście na Wieżę Matematyczną, tym bardziej, że schody są w miarę wygodne i szerokie – Schody Cesarskie, co ułatwiło naszym uczestnikom dotarcie na taras widokowy z którego podziwialiśmy panoramę miasta. Wieża to dawne Obserwatorium Astronomiczne, urządzone w końcu XVIII wieku. Założył je w 1791 roku eksjezuita Longinus Anton Lorenz Jungnitz, profesor wrocławskiej Leopoldiny, zapalony przyrodnik, fizyk i astronom. Głównymi instrumentami naukowymi tego początkowego okresu były: luneta o ogniskowej 5 stóp, instrument przejściowy o ogniskowej 6 stóp oraz skonstruowany w najwyższej kondygnacji wieży gnomon z wytyczoną w posadzce linią południkową, zachowaną do dnia dzisiejszego.

O godzinie 15.00 odbył się obiad w restauracji Stary Klasztor, to unikalne miejsce na kulturalnej mapie Wrocławia. Kompleks koncertowo-restauracyjny znajduje się w zaadaptowanym dawnym klasztorze dominikanek.

Dalszym celem był Ostrów Tumski, na którym odkryto najstarsze ślady osadnictwa na tym terenie, pochodzą z X wieku. W XI i XII wieku na Ostrowie Tumskim pojawiły się pierwsze kamienne i murowane budowle, a jeszcze w XIII wieku ówcześni piastowscy władcy Wrocławia rozbudowali zamek. Monumentalna budowla stała w rejonie dzisiejszej ulicy św. Marcina. Ich pozostałością jest gotycki kościół. 100 lat później na lewym brzegu Odry powstała nowa rezydencja książęca. Zamek stracił wówczas na znaczeniu, a na przełomie XV i XVI wieku został rozebrany. Ostrów już wtedy podlegał władzom kościelnym. Był azylem dla tych, którzy dopuścili się przestępstwa w świeckiej części miasta. W czasie II wojny zabytkowy Ostrów Tumski został niemal doszczętnie zniszczony.

Autokarem dotarliśmy do Hali Stulecia, Pawilonu Czterech Kopuł, Iglicy i fontanny multimedialnej. Było to już pobieżne zwiedzanie ponieważ kończył się czas pracy kierowcy i przewodnika. Po godzinie 17,30 nastąpił powrót do Częstochowy, do której dotarliśmy o godz. 21.00.

Zbigniew Wawrzyńczak
Prezes Oddziału Miejskiego w Częstochowie

Chronione przez
UTI.PL ShieldPRO