Relacja z pobytu na międzynarodowym obozie IDF

Społeczna kampania edukacyjna „Cukrzyca Bez Powikłań”
5 sierpnia 2015
Petycja „Cukrzyca bez powikłań”
7 sierpnia 2015

Relacja z pobytu na międzynarodowym obozie IDF

Od 13 do 19 lipca dane mi było wziąć udział w obozie dla młodych liderów w diabetologii IDF Europe Youth Camp 2015 organizowanym w Arnhem przez IDF we współpracy z holenderską Bas van De Goor Foundation.

W poniedziałek 13 lipca wyruszyłem z łódzkiego lotniska do Amsterdamu. To był mój pierwszy lot, więc się stresowałem, ale jak się okazało potem, niepotrzebnie, bo minął mi bardzo przyjemnie.

Pierwszy dzień minął na zbieraniu się wszystkich osób z 24 państw europejskich. Pod wieczór mieliśmy zabawy ruchowo – integracyjne aby poznać się lepiej.

We wtorek na porannej sesji powitał nas obecny prezes IDF – Joao Nabais, potem poznaliśmy holenderskie organizacje działające na rzecz diabetyków. Po południu udaliśmy się na wycieczkę rowerową po Arnhem. Wieczorem zorganizowaliśmy sobie „Movie Night” i obejrzeliśmy film The Interview, z którego zapamiętaliśmy najbardziej piosenkę Katy Perry – Firework, która została jednym z dwóch „hymnów” obozu.

Środowy poranek minął nam na warsztatach na temat komunikacji z mediami oraz prezentacji młodych liderów z ubiegłego roku, którzy zaprezentowali nam film jaki nagrali na poprzednim obozie i opowiedzieli nieco o DYA Europe. Po południu zaprezentowałem się przed pozostałymi uczestnikami obozu, jako że każdy z nas musiał przygotować 15 minutową prezentację i opowiedzieć co nieco o sobie, kraju, organizacjach, swoich dokonaniach itp. Tego dnia przybył do nas Bas van De Goor i przeprowadził inspirujący wykład, po czym poszliśmy wszyscy grać w bubble soccer (trochę inna piłka nożna – każdy zawodnik znajdował się w nadmuchanej kuli i bardziej skupialiśmy się na zderzaniu miedzy sobą niż na strzelaniu goli), pool soccer (bilard, z tym że zamiast bil były kolorowe piłki do nogi oraz kopaliśmy zamiast uderzać kijem) oraz na koniec w zwykłą piłkę nożną.

W czwartek pojechaliśmy do Amsterdamu. Zaczęlismy od bardzo ciekawej i kreatywnej dyskusji. Zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Jedna grupa miała uważać, że cukrzyca jest czymś złym, natomiast druga grupa stanęła przed większym wyzwaniem i miała dać argumenty za tym, że jest czymś pozytywnym. Co zaskakujące, argumenty drugiej grupy były na tyle mocne, że zwyciężyła debatę. Potem zwiedziliśmy miasto, mieliśmy trochę czasu wolnego i wróciliśmy do hotelu.

Piątek był w mojej opinii jednym z najbardziej produktywnych dni, choćby z powodu warsztatów z prowadzenia i tworzenia projektów prowadzonych przez Michaela Sorensena. Muszę przyznać, że nauczyłem się na nich naprawdę dużo. Tego dnia również przybył do nas Bas van De Goor, który poprowadził nam zajęcia z siatkówki i wyzwał na pojedynek: zebraliśmy 6 osób, które miały grać przeciwko niemu samemu (jedyną dodatkową zasadą bylo to, że mógł sobie podbić piłkę sam 3 razy). Niestety, w grze do dwóch wygranych setów, ograł nas 2:1. Wieczorem mieliśmy czas wolny, więc część z nas poszła pobiegać, część pograć w golfa a inni po prostu zostali w budynku.

W ostatnim dniu, w sobotę, zaprezentowali się Ci uczestnicy obozu, którym nie udało się zrobić tego wcześniej, pomogliśmy IDF wdrożyć nowe pomysły odnośnie platformy e-learningowej, a jeśli chodzi o aktywność fizyczną, poszliśmy na boot camp. Polega on na przebiegnięciu trasy przygotowanej przez organizatorów w jak najkrótszym czasie, pokonując rozmaite przeszkody. Wykończyło nas to niemiłosiernie. Potem mieliśmy ceremonię zakończenia obozu, każdy z uczestników dostał certyfikat uczestnictwa oraz pamiątkowe gadżety. Na koniec dnia, zamiast kolacji hotel zorganizował nam grilla i potańcówkę, na której część z uczestników zaprezentowała drugą piosenkę o obozie na melodię We Are The Champions zespołu Queen. Oczywiście nie mogło też zabraknąć Katy Perry i Firework.

W niedzielę zmęczeni i smutni, że to już koniec, wyruszyliśmy do Amsterdamu na lotnisko i każdy rozjechał się w swoją stronę.

Ten obóz był dla mnie kapitalnym doświadczeniem, które liczę, że wykorzystam w najblizszej przyszlości. Poznałem tam mnóstwo fantastycznych ludzi i może zrobimy razem coś fajnego, kto wie, już mamy pewne plany.

Jakub Karło

« Strona główna