Leczenie cukrzycy: czy może być jeszcze gorzej?

Kraków: komórki macierzyste pomogą w badaniu mechanizmów cukrzycy?
6 marca 2015
Cukrzyca: amputacje bardziej opłacalne niż leczenie
17 marca 2015

Leczenie cukrzycy: czy może być jeszcze gorzej?

Debata z udziałem Prezesa Zarządu Głównego PSD Andrzeja Baumana

Chociaż w Polsce mamy coraz więcej chorych na cukrzycę, diabetolodzy jak i chorzy podkreślają, że decydenci nie widzą tego problemu. Brakuje diabetologów, poradni diabetologicznych, poradni leczenia stopy cukrzycowej, nie wspominając już o refundacji nowoczesnego leczenia.

Mało tego, zdaniem specjalistów, jest coraz gorzej, jeśli chodzi o leczenie cukrzycy w Polsce. Podkreślają, że ostatnie decyzje o zmniejszeniu stawki kapitacyjnej w POZ za leczenie pacjentów chorych na cukrzycę to krok wstecz w leczeniu tej choroby w Polsce.

Nie ma nic w zamian – Ze stawki kapitacyjnej dla POZ na leczenie diabetyków przesunięto 95 mln zł na inne zadania w ochronie zdrowia, prawdopodobnie na onkologię. Nic nie dano w zamian w kwestii leczenia cukrzycy – mówił dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ds. zdrowia z Uczelni Łazarskiego podczas debaty „Co dalej z tą cukrzycą”, która odbyła się w Warszawie.

Przypomniał też, że z powodu cukrzycy ZUS wydaje co roku około 450 mln zł na świadczenia związane z absencją w pracy i 380 mln zł na renty z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej cukrzycą.

Ekspert wskazywał również, że NFZ wydaje niewiele na poradnie diabetologiczne, bo tylko 90 mln zł rocznie a kompleksowa AOS dla pacjentów z cukrzycą jest prawie niedostępna. Brakuje tez świadczeń rehabilitacyjnych dla diabetyków i to zarówno tych finansowanych przez NFZ, jak i ZUS.

Dr Gryglewicz dodał, że poradnie leczenia stopy cukrzycowej praktycznie nie istnieją a oddziały diabetologiczne są nierentowne.

Zabierają, żeby dać innym Prof. Dorota Karkowska, specjalistka z zakresu prawa medycznego Katedry Prawa, Ubezpieczeń Społecznych i Polityki Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego uważa, że sytuacja, kiedy zabiera się pieniądze na leczenie jednych chorych i przekazuje je na leczenie innych jest niezgodna z zasadą solidaryzmu społecznego.

Jej zdaniem takie działania ministra zdrowia mogą być przekroczeniem jego kompetencji. Mogą też być niezgodne z Konstytucją RP, powodować nierówny dostęp do świadczeń medycznych.

– Nie można tworzyć pakietu onkologicznego kosztem leczenia innych chorób – mówiła prof. Karkowska.

Zapowiedziała, że możliwe jest złożenie w tej sprawie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego.

Lekarze niedostępni i bezradni Prof. Jacek Sieradzki z Uniwersytetu Jagiellońskiego zauważył, że lekarze diabetolodzy nie mogą realizować zaleceń Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, ponieważ w zalecanych schematach leczenia są leki inkretynowe, które, mimo że funkcjonują na rynku od 10 lat, nie są refundowane w Polsce.

Miesięczna terapia takimi lekami kosztuje od 200 do nawet 600 zł. – Nie pozostaje nam nic innego, jak selekcja pacjentów pod względem majątkowym. Według zaleceń można leczyć tylko tych, których na to stać.

Profesor Sieradzki stwierdził, że w Polsce wzrasta śmiertelność z powodu powikłań cukrzycy, dlatego konieczne są działania na rzecz poprawy wykrywalności i leczenia tej choroby.

Z kolei Andrzej Bauman, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, wskazywał, że w Polsce brakuje diabetologów oraz edukacji diabetologicznej pacjentów.

– Mamy 800 diabetologów, a powinniśmy mieć ok. 3 tys. – uważa prezes Bauman.

Dodał, że bardzo kuleje edukacja diabetologiczna. – Mamy 300 pielęgniarek edukacyjnych, ale ich pracodawcy nie pozwalają na to, żeby miały czas na edukację osób chorych na cukrzycę, przydzielają im zbyt wiele zadań. A przecież edukacja jest konieczna.

Zdaniem prezesa konieczne są działania na rzecz leczenia cukrzycy w Polsce, ponieważ mamy najwięcej powikłań cukrzycowych w całej Europie. – Co roku 3 tys. osób dostaje białą laskę, 15 tys. ma amputowana kończynę, co nie dziwi biorąc pod uwagę, że mamy w Polsce trzy poradnie leczenia stopy cukrzycowej. Apelujemy o działania ze strony decydentów, ale ciągle natrafiamy na mur.

Placówki oświatowe nieprzygotowane na dzieci z cukrzycą typu 1 Mariusz Masiarek, przewodniczący Towarzystwa Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą, zwrócił z kolei uwagę, że wiek chorych na cukrzycę typu 2 będzie się obniżał, ponieważ mamy bardzo dużo otyłych dzieci.

– Nie jesteśmy w stanie zatrzymać wzrostu zachorowań na cukrzycę, ale jesteśmy w stanie zmniejszyć jej skutki – przekonywał.

Prezes Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pomocy Dzieciom i Młodzieży Chorym na Cukrzycę Monika Zamarlik przyznała, że dzieci i młodzież z cukrzycą typu 1 co prawda mają refundowane pompy insulinowe, paski w niskich cenach, ale np. już za insuliny płacą bardzo dużo.

Jednak jej zdaniem największe problemy dla chorych z cukrzycą typu 1 zaczynają się w momencie, kiedy kończą 18 lat. – Wtedy trafiają do poradni diabetologicznej dla dorosłych, gdzie nie zawsze specjaliści radzą sobie z terapia pompową.

Prezes uważa, też że nadal mamy problem z placówkami oświatowymi, które nie chcą lub niechętnie przyjmują dzieci chore na cukrzycę. Nadal też dzieci te są dyskryminowane.

Nie można doprosić się o skierowanie Marzanna Bieńkowska, kierownik zespołu interwencyjno-poradniczego w biurze Rzecznika Praw Pacjenta poinformowała, że do RPP wpływają skargi dotyczące profilaktyki cukrzycowej, a także jest wiele zgłoszeń dotyczących braku możliwości skorzystania z wizyty u diabetologa. Chorzy mają też problem z uzyskaniem skierowania na badanie poziomu cukru we krwi.

Żródło: Rynek Zdrowia 17.03.2015

« Strona główna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *