Dieta w cukrzycy – na co warto zwrócić uwagę
17 października 2014
Eksperci: w Polsce możemy zmniejszyć ilość amputacji
28 października 2014

Historia Irka

Chcielibyśmy przedstawić Państwu sylwetkę niezwykłego człowieka

       Ireneusz ma 46 lat, jest mieszkańcem malej miejscowości położonej w Kotlinie Kłodzkiej i od dziewiętnastego roku życia choruje na cukrzycę. Jednak ktoś, kto o tym nie wie, nigdy nie pomyślałby znając szczegóły tej choroby, że Irek walczy z tak ciężką i siejącą w jego organizmie potworne spustoszenie cukrzycą.
Przede wszystkim nie wygląda na chorego. Szczupła, wyrzeźbiona, wysportowana sylwetka w niczym nie przypomina stereotypu sylwetki cukrzyka, jaki panuje w naszym społeczeństwie. Poza tym Irek jest sportowcem – amatorsko trenuje kolarstwo górskie i pomimo walki z potworną chorobą oraz tego, że w tej dziedzinie sportu dopiero raczkuje (trenuje dopiero od dwóch lat) odnosi niesamowite sukcesy.
A początki kariery sportowej nie były łatwe.
Irek kochał sport od zawsze i nie wyobrażał sobie życia bez wysiłku fizycznego, adrenaliny, możliwości walki z samym sobą, sprawdzenia się na tle konkurencji. Przygodę ze sportem zaczął od amatorskiego uprawiania narciarstwa alpejskiego. Ciężka choroba nie ułatwiała tego, a wręcz niekiedy powodowała chwile załamania. Brak dostępu do tak ważnego dla diabetyka urządzenia jak glukometr nie dawał możliwości kontroli poziomu cukru w organizmie. Problemem był też zakup strzykawek, które trzeba było sprowadzać z zagranicy. Wiązało się to z kilkakrotnymi atakami hipoglikemii powysiłkowej, a nawet utratą przytomności. Mimo ostrzeżeń lekarzy Irek wiedział, że cukrzyca nie jest przeciwwskazaniem do uprawiania sportu. Kontynuował więc jazdę na nartach z bardzo dobrymi efektami, a udział w kolejnych zawodach kończył dość często stając na podium. Z czasem narciarstwo jako sport sezonowy przestał Irkowi wystarczać i postanowił sprawdzić się w kolarstwie górskim, które okazało się jego prawdziwą życiową pasją.
W bieżącym, 2014 roku Irek wystartował w podjazdach w Srebrnej Górze, gdzie zdobył 2 miejsce. Mistrzostwa Dolnego Śląska ukończył z sukcesem również na 2 miejscu, a czasówkę na Śnieżnik – najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich (1425 m npm) wygrał pozostawiając konkurencję daleko w tyle. Sukcesem zakończył się dla Irka również prestiżowy wjazd na Śnieżkę – najwyższy szczyt Karkonoszy (1602 m npm), gdzie morderczą trasę w dwudziestukilkustopniowym upale ukończył na 3 miejscu.
W sobotę 4 października odbył się finał Bike Maratonu – wyścigu składajacego się z dziesięciu edycji, które rozgrywane są od kwietnia do października w różnych miastach Polski. Irek wziął udział we wszystkich dziesięciu etapach. Cztery z nich wygrał, w trzech uplasował się na drugim miejscu. Wszystkie wyniki, które uzyskał w poszczególnych edycjach Bike Maratonu daly mu zwycięstwo w Klasyfikacji Generalnej w swojej kategorii wiekowej.
Nikt, kto nie wie jaką chorobą jest cukrzyca i jak bardzo wiele wysiłku, samozaparcia, samokontroli, systematyczności musi wykazać chora osoba w codziennym życiu, aby jej organizm prawidłowo funkcjonował, nie zdaje sobie sprawy jak wiele kosztowało Irka połączenie walki z cukrzycą, codziennych treningów i udziału w kolejnych wyścigach, dopilnowanie tego aby jego organizm sprawnie zadziałał. Każdy zdrowy człowiek odnosząc takie sukcesy w sporcie mógłby być z siebie dumny. A człowiek chory na cukrzycę ??? Bycie dumnym z siebie w tej sytuacji to o wiele za mało. Odnosząc podwójne sukcesy, w sporcie i w walce z cukrzycą, Irek może być wzorem dla innych, szczególnie dla innych chorych. Wzorem i przykładem, że cukrzyca to nie wyrok, to nie koniec, że to nie powód do zamknięcia się w czterech ścianach i bezczynnego czekania na to, co przyniesie los.
Irek jest przykładem tego, że każdy – równiez cukrzyk, może wziąć swoje życie w swoje ręce, że z tą chorobą da się żyć i brać z tego zycia wszystko, co najlepsze.

« Strona główna